Pierwszy oficjalny partner Brzozowskiego Ruchu Konserwatywnego!

magnaPierwszym partnerem  Stowarzyszenia Brzozowski Ruch Konserwatywny został prawicowy portal informacyjny Magnapolonia.

Co mówią o sobie redaktorzy portalu?

“Magna Polonia to długofalowy projekt. Zaczęliśmy od stworzenia gazety, ale gazeta to nie wszystko i nie cel ostateczny:) Magna Polonia to duży projekt mający za zadanie powołanie do życia różnych inicjatyw, czy współpracę z inicjatywami już istniejącymi (na przykład telewizją EMisja TV), wspieranie różnego rodzaju wydarzeń – wykładów, wydawnictw. Pomaganie w rozwoju artystycznym muzyków tożsamościowych, publicystów etc.Już teraz na naszej stronie możecie kupić zsiążki i płyty z filmem „Kandydat” jako dodatek do magazynu, w bardzo promocyjnej cenie:)

W grudniu został uruchomiony portal www.magnapolonia.org zorganizowaliśmy i współorganizowaliśmy kilka wykładów z autorami piszącymi do MagnaPolonia”

O Jastrzębiu słów kilka…

Wysiłki te (następstwa polityki USA – przyp.) będą miały tę dodatkową zaletę historyczną, że wykorzystają nową sieć ogólnoświatowych powiazań, które powstają w oszałamiającym tempie poza tradycyjnym systemem państw narodowych. Sieć ta – tworzona przez międzynarodowe korporacje, organizacje pozarządowe (często mające charakter ponadnarodowy), społeczność naukową i wspomagana przez Internet – już w tej chwili w nieformalny sposób obejmuje cały świat, z natury rzeczy sprzyjając zinstytucjonalizowanej, wszechogarniającej współpracy w skali globu.
Tę jakże znajomą wizję przyszłości, pochodzącą z książki pt. Wielka szachownica. Główne cele polityki amerykańskiej warto przytoczyć w dniu śmierci jej autora – na pewno niebagatelnej postaci, która swoją osobowością odcisnęła piętno na polityce światowej XX w. W zasadzie nazywany w dzisiejszym artykule z pierwszej strony New York Times’a Jastrzębiem polityki prezydenta Jimmy’ego Cartera Zbigniew Brzeziński to postać, której nie sposób nie znać i nie powiedzieć o niej kilku zdań. Czy w obliczu dzisiejszej śmierci tego niekwestionowanego autorytetu w dziedzinie geostrategii można pokusić się o ocenę tej postaci?
Dzisiaj świat obiegają historyczne zdjęcia, takie jak słynna partia szachów Brzezińskiego z Menachem Beginem w pauzie rokowań w Camp David czy zdjęcie Jastrzębia trzymającego broń pospołu z pewnym islamskim fundamentalistą. Politolog, doktorant na Harvardzie, najbardziej znany jako doradca ds. bezpieczeństwa narodowego USA w administracji Cartera. Patrząc na komentarze dzisiejszej prasy bez wątpienia można stwierdzić, że decyzje prezydenta były przedłużeniem wniosków wysuwanych przez Brzezińskiego. Można nawet pokusić się o stwierdzenie, że postać Brzezińskiego w kwestiach geostrategii tamtych czasów może porównywać się z formatem innej osoby jaką jest Henry Kissinger.
Polak czy Amerykanin? Chyba w dniu dzisiejszym najważniejsze pytanie. Bo polskiego pochodzenia nie tylko się nie wstydził ale wręcz nim się afiszując, przebył drogę do samego Białego Domu, co i wyczynem było niecodziennym. Z drugiej strony w pełni był świadom swojego amerykańskiego obywatelstwa i związanego z tym przywiązania do kraju oraz obowiązków jakie to przywiązanie na niego nakładało. Szczególnie w działaniu w interesie USA. Dziś w polskich mediach głównego nurtu Brzeziński opisywany jest jako ten, który otworzył nam drzwi bliskiej, ponad 25 letniej współpracy z USA. I w tym momencie pojawia się trudniejsza do rozsądzenia kwestia, a wymagająca ustalenia granicy pomiędzy skądinąd obligatoryjnością bliskich relacji naszego państwa z USA w określonych latach naszej postsowieckiej historii, a warunkami i długoletnimi konsekwencjami owej bliskości.
Brzeziński jako Amerykanin bowiem jest najlepszym przykładem działania w interesie swojego kraju. Człowiek, który obok sukcesów medialnych w postaci wspominanej partii szachów w Camp David, miał za sobą i bardziej kontrowersyjne działania w postaci operacji Cyclone czy akcji irańskiej, dowodził, że wielkie oceny geostrategiczne opierały się właśnie na tym jednym założeniu. Bowiem wszelkie decyzje, które my inaczej oceniamy z perspektywy momentu jego śmierci, w danym momencie były uzasadnione ówczesną sytuacją USA.
I pomimo, że znany jako wielki propagator zasad demokratycznych oraz wolności i praw człowieka, budził kontrowersje choćby jeszcze nie tak dawnym stwierdzeniem, że islamski fundamentalizm będący pokłosiem właśnie jego strategii destabilizacji sowietów, jest problemem raczej lokalnym niezagrażającym Europie. Czy takie stwierdzenia były przykładem błędnej oceny sytuacji?
Możliwe, że i na to pytanie odpowiemy sobie analizując spuściznę Brzezińskiego, w postaci choćby przytoczonej powyżej lektury. Z wielkim zaskoczeniem stwierdzamy jak wiele tez wynikających z oceny Brzezińskiego jest trafnych i sprawdziło się w odcinku wielu lat od momentu opublikowania tej książki. Jedno jest pewne. Niezależnie od oceny, warto zatrzymać się chwilę nad osobą i obecnie już spuścizną tego człowieka.
[J.J.]

Upamiętnienie 72 rocznicy ludobójstwa w Borownicy

Przedstawiciele Zarządu oraz członkowie Stowarzyszenia Brzozowski Ruch Konserwatywny uczestniczyli w obchodach 72 rocznicy mordu, dokonanego w dniu 20.04.1945r., na mieszkańcach wsi Borownica przez oddziały OUN-UPA. Obchody przy pomniku upamiętniającym zamordowanych mieszkańców wsi Borownica w dniu 23.04.2017r. które rozpoczęły się ceremonią wciągnięcia flagi państwowej na masz przy dźwiękach hymnu państwowego, zakończyła uroczysta Msza Święta w Kościele Parafialnym pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa, odprawiona przez ks. proboszcza Antoniego Moskala. Okolicznościowe przemówienia przepełnione były bolesnymi wspomnieniami tragicznego mordu na niewinnych i bezbronnych mieszkańcach Borownicy oraz wezwaniami do walki o historyczną prawdę związaną z działaniami band OUN-UPA w rejonie Polski południowo-wschodniej. Kwiaty przy pomniku złożyła delegacja Stowarzyszenia w składzie Daniel Kędra w-c prezes Zarządu, Piotr Gbur – Skarbnik oraz Maria Janas przewodnicząca Komisji Rewizyjnej. Obecność na wskazanych obchodach wpisuje się w działalność Stowarzyszenia, które w dniu 09.10.2016r. organizowało prelekcję pt. „Wołyń i Małopolska Wschodnia 1943-1947. Ludobójstwo dokonane na Polakach przez zbrodniarzy spod znaku OUN-UPA”. Prelegentami byli ks. Antoni Moskal oraz dr Andrzej Zapałowski. Ks. Antoni Moskal w swoim wystąpieniu przybliżył słuchaczom historię mordu we wsi Borownica, w której sprawuje posługę duszpasterską. Natomiast dr Andrzej Zapałowski w swojej prelekcji skupił się na aspektach historycznych działalności OUN-UPA.

[M.J.]

DSC_1419 DSC_1424 DSC_1425 DSC_1426 nowy

Rzeź niewinnych drzew

„Czymże jest wolność? Jest to pewna właściwość człowieka, właściwość natury ludzkiej, polegająca na zdolności do świadomego wybierania. Warto zwrócić uwagę na naturalny a nie zadekretowany charakter tej właściwości. Człowiek może wybierać nie dlatego, że jakaś władza przyznała mu taką możliwość, tylko dlatego, że możliwość ta stanowi immanentną cechę jego natury. Właściwość ta jest zatem również niezbywalna, co oznacza, że nikt nie jest w stanie pozbawić człowieka tej zdolności. Wolność jest więc pierwotna względem wszelkiej władzy, również państwa”, pisał Stanisław Michalkiewicz w książce „Dobry „zły” liberalizm”. Obecnie jesteśmy świadkami ataku na wolność, która jest zakamuflowana pod pojęciem „rzezi niewinnych drzew”. Zgodnie z logiką, każdy człowiek gospodaruje swoją własnością z korzyścią dla siebie, chyba że postanowi inaczej. Ograniczając indywidualną wolność jednostki, wszelkiej maści postępowcy zawsze zasłaniają się „większym dobrem, które będzie służyć większości”. Wolność do zagospodarowania własnego ogrodu, jest obecnie atakowana argumentem, że „większości zabraknie tlenu”. Bardzo często ten argument podnoszą ludzie, którzy w życiu nie posadzili żadnego drzewa, bo w zasadzie nie mają gdzie. A że nie mają gdzie, a lubią drzewa, to nie chcą żeby inni wycinali. Aby uspokoić ową „większość”, powiem tylko, że w Polsce mamy ok 9,2 mln ha lasu (lasy państwowe to 7,6 mln ha). Dodatkowo, wiele gruntów które w ewidencji figurują jako grunty rolne, są porośnięte drzewami. Jeden hektar lasu zaspokaja potrzeby tlenowe dla ok 45 osób.

Ps.1. W 1945 roku lesistość (stosunek powierzchni lasów, do ogólnej powierzchni kraju) Polski wynosiła 20,8%, obecnie wynosi 29,5%. Przytaczam te dane jako argument przeciwko stwierdzeniu że „leśnicy dewastują las i prowadzą rabunkową gospodarkę leśną, oraz że za chwilę wytną wszystko”.

Ps.2. Na zdjęciu widać „klejnot przyrodniczy Polski”, czyli Puszczę Białowieską. Została ona zaatakowana przez gradację (masowy pojaw zagrażający trwałości lasu) kornika drukarza. Jedyną znaną metodą walki z gradacją tego gatunku, to usuwanie zasiedlonych drzew. Jednakże lobby „organizacji ekologicznych” przeciwstawia się tej metodzie w myśl dogmatu, że „przyroda poradzi sobie sama”. Owe „radzenie” sprowadziło się do tego, że obecnie zaatakowanych jest ok. pół miliona drzew. Te martwe drzewa TLENU nie produkują.

[P.G.]

kornik

PAWEŁ KOMBORSKI – KAPŁAN NIEZŁOMNY

Przy okazji świętowania kolejnej rocznicy Narodowego Dnia Żołnierzy Wyklętych warto wspomnieć o postaci bardzo związanej z terenem powiatu brzozowskiego, a która pomimo, iż nie zapłaciła najwyższej ceny za walkę o suwerenność Państwa Polskiego w najciemniejszych latach komunizmu, niewątpliwie wpisała się w karty historii podziemia antykomunistycznego. Tą osobą jest śp. ksiądz Paweł Komborski (1913 – 1998) wieloletni proboszcz parafii w Przysietnicy.

komborskiUrodził się 11 stycznia 1913 r.  w Posadzie Górnej k. Sanoka w rodzinie rolnika. Ojciec zginął w 1915 podczas I wojny światowej służąc w szeregach Armii Austro-Węgier w Serbii. Paweł Komborski wraz z matką i siostrą przeniósł się do Rymanowa, gdzie uczęszczał do szkoły powszechnej, a następnie 27 lutego 1934 r. zdał egzamin dojrzałości w Państwowym Gimnazjum im. Królowej Zofii w Sanoku. W jego klasie byli m.in. Mieczysław Granatowski, Franciszek Malik i Zbigniew Wyskiel – wszyscy również późniejsi żołnierze Wojska Polskiego, w tym dwaj ostatni zamordowani w  Katyniu.

Przez dwa lata po ukończeniu szkoły pełnił służbę wojskową we Lwowie, którą ukończył w stopniu kaprala. Po powrocie do Rymanowa podjął obowiązki guwernera dzieci rodu Potockich. W 1937 r. zdecydował się na wstąpienie do seminarium duchownego obrządku łacińskiego w Przemyślu.  W 1939 r., w związku z wybuchem II wojny światowej, seminarium przeniesione zostało do Brzozowa i tam po zakończeniu studiów w dniu 5 marca 1943 r. Paweł Komborski przyjął święcenia kapłańskie.

Posługę rozpoczął od funkcji wikariusza parafii w Dzikowcu, gdzie poznał ks. Stanisława Bąka – proboszcza parafii w pobliski Mazurach, który wprowadził go w działalność konspiracyjną. W sierpniu 1943 r. złożył przysięgę organizacyjną AK i otrzymał pseudonim “Las”. Został kapelanem działających k. Kolbuszowej oddziałów AK i BCh. Niejednokrotnie udostępniał pomieszczenia „wikarówki” na cele działalności konspiracyjnej.

Wiosną 1946 r. ks. Komborski rozpoczął współpracę z konspiracyjnym Zrzeszeniem “Wolność i Niezawisłość”, powtórnie dzięki wprowadzaniu przez znanego z okresu okupacji ks. Bąka, który pełnił po wojnie funkcję kierownika Rady WiN Kolbuszowa.

W styczniu 1949 r. po aresztowaniu za działalność konspiracyjną w WiN ks. Bąka i innych, z obawy przed zatrzymaniem zbiegł i udał się na Dolny Śląsk. We Wrocławiu nawiązał kontakt z ks. Janem Puziem – wykładowcą i prokuratorem w Wyższym Seminarium Duchownym, podobnie jak on, uciekinierem z diecezji przemyskiej z obawy przed represjami.

Aresztowany został w nocy z 22 na 23 października 1950 r. przez funkcjonariuszy Sekcji V Wydziału V Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego we Wrocławiu, prowadzących sprawę agenturalnego rozpracowania przeciw ks. Ignacemu Pawlikiewiczowi-Kociakowi i gronu kontaktujących się z nim osób. Był poddany brutalnym metodom śledczym przez kierującego śledztwem por. Stanisława Dobrzyńskiego oraz przez Mariana Przybylskiego, Ludwika Nawrockiego, Ludwika Kulaka, Stanisława Binkowskiego, Mariana Żurawskiego w śledztwie opracowanym przez szefa WUBP Jana Zabawskiego. Wobec Pawła Komborskiego zastosowano powszechne wówczas w aresztach bezpieki metody wymuszania zamierzonych zeznań, w tym różnorodne formy tortur fizycznych, m.in. kilkudziesięciogodzinne ciągłe przesłuchania – tzw. konwejery; bicie po całym ciele; sadzanie na nodze taboretu – tzw. koniu Andersa; wielogodzinne (bez snu, jedzenia, napoju) stójki; zmuszanie do długich serii przysiadów oraz osadzanie w karcerze. Przebywając w areszcie śledczym, ks. Komborski rozpracowywany był dodatkowo przez agentów celnych o pseudonimach “Brodawski” i “Czajka”.

Po zamknięciu śledztwa i półrocznym pobycie w izolatce, w zbiorowym akcie oskarżenia z 7 czerwca 1951 r. ks. Pawłowi Komborskiemu zarzucono przynależność do „WiN” od 1945 r. do stycznia 1949 r., gromadzenie w tym okresie informacji stanowiących tajemnicę państwową i wojskową i przekazywanie dalej, kolportaż ulotek i gazetek organizacji. 1 sierpnia 1951 r. przedłużono areszt tymczasowy. Od wiosny 1952 r. przetrzymywano go na zamku w Rzeszowie, gdzie od 27 maja 1952 r. rozpoczął się proces przed tamtejszym Wojskowym Sądem Rejonowym. 27 czerwca 1952 r. Sąd skazał ks. Komborskiego na karę 10 lat pozbawienia wolności, utratę praw publicznych i obywatelskich praw honorowych na 2 lata oraz przepadek całego mienia na rzecz Skarbu Państwa. Na mocy ustawy o amnestii z dnia 22 lutego 1947 r. złagodzono karę więzienia o połowę, tzn. do 5 lat więzienia. Natomiast za przekazywanie wiadomości stanowiących “tajemnicę państwową” skazano go na 5 lat więzienia. Ostatecznie wymierzono księdzu karę łączną 8 lat więzienia.

Z aresztu WUBP w Rzeszowie ks. Komborski przewieziony został do więzienia w Koronowie. Ks. Komborski pomimo iż skazany i osadzony, był podejrzewany o zatajenie w czasie śledztwa wiedzy o członkach „WiN” pozostających na wolności. Podczas pobytu w więzieniu podjęto wobec niego agencyjne rozpracowanie kryptonimu “Lew”. W celu zdobycia od kapłana stosownych danych po raz kolejny posłużono się agenturą celną, więźniami-informatorami o pseudonimach “Nowy” i “Kazik”.

23 maja 1955 r. ks. Komborski został warunkowo zwolniony z odbywania kary i udał się do Rymanowa do matki w celu podreperowania utraconego w trakcie śledztwa i osadzenia zdrowia.  Już w czasie pobytu w domu rodzinnym założono na niego pierwszą sprawę ewidencyjno-obserwacyjną, kontynuowaną w dalszym czasie podczas pełnienia posługi kapłańskiej. W grudniu 1955 r. został wikariuszem w parafii w Borku Szarym. Na mocy ustawy o amnestii z 1956 r. darowano mu karę całkowicie.  W marcu 1957 r. skierowano  ks. Komborskiego do samodzielnej pracy duszpasterskiej w parafii Siedliska nad Sanem gdzie przebywał do grudnia 1962 r. Od 1959 r. w związku z nawiązaniem przez kapłana kontaktów z miejscową ludnością, w tym z członkami byłych podziemnych organizacji, oraz z uzyskaniem przez niego wpływu na Gminną Radę Narodową podjęto decyzję o kolejnym operacyjnym rozpracowaniu go w ramach kolejnej sprawy ewidencyjno-obserwacyjnej, m.in. za pomocą informatorów o pseudonimach “Staranny” i “Chętny”. Wobec braku podejrzeń o prowadzeniu wrogiej działalności zdecydowano o zamknięciu sprawy w listopadzie 1960 r.

W styczniu 1963 r. ks. Komborski objął urząd proboszcza parafii św. Marcina w Przysietnicy. Wyrazem uznania za całokształt jego działalności duszpasterskiej było nagrodzenie go godnością kościelną “expositorium canonicale” w 1967 r. (stąd powszechny u parafian zwrot „ksiądz kanonik”) i przywilejem noszenia rokiety i mantoletu w 1977 r. Dla parafian dał się poznać jako duszpasterz kochający ziemię i pracę na roli. Otaczała go aura wyjątkowego kapłana, znającego swoich parafian, w szczególności ich sytuację materialną, czego wyrazem było niejednokrotne odmawianie przyjęcia zwyczajowej ofiary za czynności posługi kapłańskiej.

W sierpniu 1990r. ks. Komborski przeszedł na emeryturę i pozostał w tej miejscowości jako rezydent. Dane mu było doczekać się przynajmniej w części sprawiedliwości, bowiem w 1992r. Sąd Wojewódzki w Rzeszowie unieważnił wyrok wydany na niego przez władze komunistyczne, uznając, że jego powojenna działalność zmierzała do zapewnienia państwu polskiemu niepodległości i suwerennego bytu.

Ks. Komborski zmarł 6 stycznia 1998 r. w Brzozowie. Został pochowany na cmentarzu parafialnym w Przysietnicy, a uroczystościom pogrzebowym przewodniczył ks. bp Bolesław Taborski.

Warto wspominać osobę ks. Pawła Komborskiego na tle bohaterów polskiego podziemia niepodległościowego bowiem jego działalność dla Ojczyzny nawet w dzisiejszych czasach pozostaje mało znana i do dzisiaj nie została w sposób odpowiedni uhonorowana.

[M.J]

“Gómez Dávila – w obliczu końca”

Czy słowa: Współczesny świat znajduje się w stanie tak daleko posuniętego rozkładu, iż nie powinniśmy się obawiać, że się nie zawali, świadczą o tym, że znajdujemy się w obliczu końca cywilizacji łacińskiej? Cywilizacji, która przez wieki stanowiła spoiwo Europy.  Odpowiedzi na to pytanie warto poszukać snując refleksje nad innymi tekstami „Bożego samotnika” z Bogoty, filozofa – Nicolása Gómeza Dávili.

Myśl tego za życia niemal zupełnie nieznanego, ale od kilkunastu lat podbijającego świat trafnością spostrzeżeń kolumbijskiego filozofa, przybliży w swojej prelekcji dr Krzysztof Urbanek, filozof, kulturoznawca, pedagog, tłumacz z języka hiszpańskiego i wydawca m.in. dzieł Gómeza Dávili oraz autor szeregu publikacji kreślących sylwetkę ideową bohatera wykładu. Stowarzyszenie Brzozowski Ruch Konserwatywny zaprasza w sobotę 25 lutego 2017r. o godz. 17.00 do Sali konferencyjnej mieszczącej się w budynku Muzeum Regionalnego im. A. Fastnachta w Brzozowie.

Davila plakat

Rocznica działalności BRK

Szanowni Państwo
W dniu 18 stycznia br. minął rok działalności Stowarzyszenia Brzozowski Ruch Konserwatywny. Dziękujemy wszystkim tym, którzy przyczynili się do zawiązania tej inicjatywy, jak również wszystkim, którzy nie szczędzili nam swojego czasu, wsparcia materialnego oraz wykazywali dużo przychylności wobec organizowanych przez Stowarzyszenie wydarzeń.
Bardzo dziękujemy za liczną obecność na organizowanych przez nas spotkaniach i prelekcjach. Jednocześnie zachęcamy wszystkich, którym bliska jest działalność Stowarzyszenia do wstąpienia w nasze szeregi. Pamiętajmy – im więcej nas będzie, tym poważniejsze inicjatywny będą mogły być podejmowane.
Osobne podziękowania należą się Panu Bogu. Złożyliśmy je podczas Mszy św. dziękczynnej odprawionej w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego. Dziękujemy wszystkim za obecność i modlitwę.
 
Zarząd i Członkowie
Stowarzyszenia Brzozowski Ruch Konserwatywny
DSC02742
DSC_1133
DSC02752 popr